Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
172 posty 28 komentarzy

zaolziak

redi - doc.dr Rudolf Jaworek,ekonomista,emeryt.Autor wielu publikacji gospodarczo - społecznych i wierszy satyrycznych.

Popieram, choć nie w pełni poglądy Jacka Kurskiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Publikacja przedstawia analizę krytyczna wdrażania teorii liberalnych w krajach mniej zamożnych w tym i w Polsce

 

POPIERAM, CHOĆ NIE W PEŁNI, POGLĄDY JACKA KURSKIEGO

Na witrynie „Nowego Ekranu” Jacek Kurski niedawno odpowiadał licznym internautom na zadawane mu pytania. Atakowali go przede wszystkim liberałowie, a on bronił się starając się nie naruszyć ich wiary w cudowną moc wolnego rynku. Jego inteligencja jednak nie pozwalała mu w pełni zgadzać się z nieprzemyślanymi wypowiedziami więc nieco kluczył, mówiąc, że w sferze produkcji tak, lecz w sferze podziału należy kierować się zasada solidarności i sprawiedliwości społecznej. Ja mam na ten temat bardziej jednoznaczne zdanie i chciałbym, by pan Jacek go również rozważył.

W drodze do panowania nad światem nowa arystokracja posługiwała się różnymi metodami. Obok gwałtownych, zbrodniczych, wyniszczających jak rewolucje i wojny prowadzono systematyczną, wieloletnią walkę o pozyskanie świadomości poszczególnych ludów świata. W tej dziedzinie postępowania walkę toczono w murach uniwersytetów, korumpując naukowców, zwłaszcza z dziedziny nauk społecznych, zachęcając ich do wypełniania ich działalności pedagogicznej treścią, korzystną dla rodzącej się nowej władzy świata. Rodziły się więc nowe teorie, hipotezy, publikowano podręczniki, wygłaszano na uniwersytetach wykłady pilnując, by ich treść była do zaakceptowania przez tych, którzy dysponowali pieniądzem, którzy ich opłacali, dzięki którym ich uniwersytety mogły funkcjonować.

W tym klimacie rodziły się nowe teorie ekonomiczne (np. monetaryzm) lub społeczne np. żydówki rosyjskiej Ayn Rand, której książka pt.: „Atlas Zbuntowany” ucząca, że „najszlachetniejsza mniejszość stanowi siłę napędową historii, a masy szarych obywateli niczego od siebie nie wnoszą” (Książka ta jest na uniwersytetach amerykańskich lekturą obowiązkową, a wieloletni prezes FED Greenspan , przez lata czerpał z niej nauki).

Jedną z tych teorii, która wywierała i wywiera ogromny wpływ na elity intelektualne różnych krajów świata, jest nauczany, we wszystkich wyższych uczelniach tzw.liberalizm, będący skuteczną bronią wprowadzania na świecie globalizmu.

W krajach zachodnich, a zwłaszcza w USA, gdzie władza od lat znajdowała się w ręku globalistów i gdzie rodziły się idee nowego ładu światowego, metody poszerzania swych wpływów na liczne kraje świata, stanowiły wspomniane teorie. Stanowiły podstawowy oręż  zniewolenia i podporządkowania. Dlatego też nie szczędzono sił i środków by zainfekować  elity rządzące atakowanych krajów ideologią stworzoną przez  Centrum (dawniej W.Brytanię, obecnie Stany Zjednoczone) dla panowania nad światem w okresie kolonializmu. Jej udoskonaloną postacią jest wtłaczany światowej młodzieży, od pewnego czasu neoliberalizm.

Czym jest liberalizm?

Według Mathisa Bortnera, (patrz „Jak dobija się gospodarkę polską od 1989r” Nicea r.1995”) „Liberalizm jest  perfidną formą terroryzmu ekonomicznego, intelektualnie wyrafinowanego i wysublimowanego. Gdy massmedia dobrze ją doprawią: jest on teoretycznie zdolny przekonać wszystkie warstwy łatwowiernych i źle poinformowanych, którzy zresztą nie chcą być właściwie dobrze poinformowani..

Adam Smith (1723-1790) ojciec i twórca liberalizmu, pracował dla brytyjskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Twierdził, że realizacja interesu jednostki, grupy lub społeczeństwa jest zbieżna z interesem ogólnym. W związku z tym ekonomia nie wymaga żadnych reguł, rynek się samoreguluje przez równowagę interesów między producentami a konsumentami. W konsekwencji żadna interwencja państwa nie powinna przeszkadzać w produkcji na świecie. Wszystkie granice powinny być otwarte, aby pozwolić na wprowadzenie produktów manufakturowych zagranicznych po cenach niższych niż ceny produkcji krajowej.

Każdy naród powinien produkować tylko to, co potrafi wytwarzać lub wydobywać, to znaczy – po najniższej cenie. W ten sposób państwa o bogatych złożach mineralnych (surowcach itp…) nie powinny tracić swojego czasu na produkowanie samemu drożej, tego co państwa uprzemysłowione, skoro Anglia może to dla nich wyprodukować. Przecież jest znacznie łatwiej odkupić od nich lub wymienić produkty za surowce, rozróżniając wartość wymiany od wartości użytkowej… Mówiąc prostymi słowami, trzeba zaakceptować sprzedaż surowców po możliwie najniższych cenach, a odkupić wykonane produkty po sprawiedliwej cenie, czyli najwyżej, jak tylko można!

Mauretania, która produkuje 12 milionów ton rudy żelaznej nie powinna jej przerabiać na miejscu… ale odkupić je później w wyrobach po dziesięciokrotnie wyższej cenie… Państwa, producenci bawełny nie powinny zajmować się wytwarzaniem tkanin, ale sprzedawać swoją bawełnę krajom rozwiniętym, ponieważ one dokonały już wysiłku inwestycyjnego.

Oto, co nazywa się handlem międzynarodowym. Kupić za  kęs chleba, a sprzedać jak najdrożej. Ta pełna wolność w skali światowej ma w mniemaniu liberałów przynieść pełnię dobrobytu, szczęścia i pokoju…

Tu dodam od siebie pytanie: co stanie się z krajem, narodem, którego każda produkcja gdzieś w świecie może być tańsza.? Zdaniem Korwina Mikke trzeba cieszyć się i brać! Tylko jeśli naród nic nie produkuje to czym będzie płacił!? Dla myślących, a nie zainfekowanych zabójczą dla nas ideologią rodzi się cały szereg innych pytań , które pozostają bez odpowiedzi. Bo co np. się dzieje, jeśli przy równowadze rynkowej zmniejszamy podatki dla bogatych, a zwiększamy np. przez WAT, dla biednych? Oczywiście popyt na oferowane dobra spada, nie opłaca się wówczas inwestować, skoro nikt nowej produkcji nie kupi. Jedziemy wówczas my bogaci za granicę, tam dajemy zatrudnienie w hotelach, taksówkarzom, przewodnikom turystycznym, producentom żywności i wina i  w d..ie mamy swój kraj i to że jego część biedna nie ma na posiłek dla dzieci.. Może też siedzieć będziemy w swej wili i kupimy sobie drogi samochód i inne cuda techniki opłacając przez import tych co cacka te produkują za granica. Niektórzy z nas w Ameryce grać sobie będą w golfa i mówić o Polsce: „to dziki kraj!”

Trzeba mięć klapki na oczach, żeby po przeszło dwudziestu latach doświadczeń kierowania się liberalizmem w naszym kraju, kiedy pozbawiono nas infrastruktury przemysłowej, transportowej, handlu, banków, informacji, głosić nadal owe bzdurne liberalne hasła!. Kiedy dzięki nim wykreowano miliony bezrobotnych. Stworzono warunki dla emigracji i rozbicia rodzin, zepchnięto większą część społeczeństwa do biedy, a w dodatku zadłużono go na setki miliardów zł.

Lecz wróćmy do książki naszego rodaka z Francji. Pisze w niej kontynuując myśl o liberałach:

Takie rozumowanie spowodowało wybuch śmiechu wielu ekonomistów polskich, jak Fryderyk Skarbek, profesor ekonomii politycznej w Warszawie (1821)  - antidotum zdeklarowanego liberalizmu, filar nauki ekonomii narodowej, Jan Mittelstaedt (1859), bliższy nam Stanisław Grabski, Stanisław Gąbiński, Leopold Caro i tylu jeszcze innych, przed nadejściem nazistów i komunistów.

Polacy, zaczynali od zera po I wojnie światowej, bez najmniejszych odszkodowań wojennych (1.837.305 budynków zostało zniszczonych). Uzbrojeni tylko we własne zdolności i oczywistą wolę odbudowy, osiągnęli średni poziom europejski.

Liberalizm, który dominuje dzisiaj nad światem może doprowadzić Polskę do samozagłady. A to jest właśnie kierunek, w którym ona aktualnie podąża. Łatwowierna zaś akceptacja nierozumnych zasad dzikiego liberalizmu doprowadzi niezawodnie Polskę do nowego uzależnienia.LIBERALIZM PROWADZI DO KATASTROFY.Liberalizm, jak marksizm przeczy wartościom ludzkim.”

W ramach panującego systemu liberalnego powstają różne, coraz to doskonalsze metody wykorzystywania krajów świata i ich ludności. Pojawiają się na dworach, lub wśród elit krajowych, liczni eksperci, którzy swą wiedzą, przekupstwem, groźbą, szantażem realizują cele swych sponsorów kształtujących politykę globalną świata. Ich działanie przedstawił w szczegółowej analizie jeden z nich: (patrz John Perkins „Confessions of an Economic Hit Man”). Ludzie ci cele swej pracy, jak i informacje o swych sponsorach, trzymają w ścisłej tajemnicy nawet przed najbliższymi. Ich głównym zadaniem jest zachęcanie przywódców państw i innych wpływowych osobistości do uczestniczenia w sieci światowych powiązań gospodarczych przynoszących korzyści w skali globalnej. Włączając się przez nich  w sieć owych powiązań, państwa przez nich reprezentowane wpadają zazwyczaj w zadłużenie. To zaś zapewnia lojalność wobec wierzycieli. Ci w przypadku potrzeby ich (wierzycieli) politycznego, gospodarczego, wojskowego wsparcia mogą zawsze liczyć na uzależnionych od siebie dłużników.

Eksperci ośrodków globalnych (takich jak np. OECD, MAI (Multilateral Agrement on Investment), Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Becktel, Halliburton, Stom + Webster, Brown + Root) zgodnie ze swoją wiedzą i doświadczeniem (nabytymi w ramach środowiska intelektualnego tworzonego przez twórców teorii liberalnych), a często instruowani przez swych sponsorów, przekonują lokalnych przywódców społeczności światowej (królów, prezydentów, premierów, ministrów) o korzyściach inwestowania w infrastrukturę swoich krajów i zbawiennych tego skutkach dla ich rozwoju, zwłaszcza dla wzrostu PKB (Produktu Krajowego Brutto)

 Przekonani przywódcy krajów proszą o kredyty. Wówczas wyżej wymienieni eksperci pośredniczą w ich pozyskaniu. Towarzyszy temu szczegółowa analiza (tajna) w której przychody z inwestycji do budżetu danego kraju nie mogą przekraczać wysokości odsetek spłacanych długów.

W ten sposób wzrasta PKB, bogacą się kadry zaangażowane przy inwestycjach, a ubożeją pozostałe warstwy ludności (przyrost PKB niższy od rat spłaty długów z budżetu państwa) W taką pułapkę zadłużenia wpadło wiele krajów świata, w tym i Polska. J. Perkins opisuje w swym dziele swe działania w takich krajach jak Panama, Iran, Kolumbia, Ekwador, Irak, Wenezuela, Indonezja, Arabia Saudyjska.

Ciekawe są zwierzenia J. Perkinsa dotyczące wprowadzania w życie zawartych z kierownictwem tych krajów uzgodnień. Oto przyrzeczone im kredyty nie wpłynęły na ich rachunek, lecz na rachunek amerykańskich przedsiębiorstw, które za te pieniądze zobowiązały się w kraju pożyczkobiorcy wykonać uzgodnione inwestycje. W ten sposób obok procentu od udzielonych kredytów gospodarka USA zyskiwała dodatkowe wpływy dla swoich przedsiębiorstw.

Obok tych generalnych procesów ubożenia zadłużonych krajów przy poszczególnych inwestycjach dbano o to by pożyczkobiorca się nie wzbogacił. Przykładem takich działań była Polska pod kierownictwem E. Gierka. Naczelna Izba Kontroli w raporcie z roku 1980 zwróciła uwagę na sprzedaż Polsce w ramach zaciągniętych kredytów:

- rozwiązań technicznych mniej sprawnych od krajowych

- niski poziom techniczny bądź niedopracowanie sprzedanych licencji

- licencji nie potrzebnych dla gospodarki krajowej

- niewłaściwego wyboru licencjodawcy

Ponadto na rentowność inwestycji wpłynęły zamierzone luki w umowach jak:

- wydłużony okres realizacji dostaw

- konieczność zakupu części w firmach trzecich

- podwyższanie cen zakupu przez różne narzuty itp. „East European Coefficient”, koszty tłumaczeń dokumentacji, koszty delegacji służbowych itp.

(patrz Rudolf Jaworek „Jak zasobny kraj doprowadzić do ubóstwa?” wydawnictwo Norton, Wrocław s. 20 i dalsze)

W reformach po 1989 roku setki różnych zagranicznych ekspertów spowodowały dalsze szybkie wyniszczanie kraju.

Jacek Kurski jest zbyt inteligentny by nie zauważyć zniszczeń! Próbuje w swej diagnozie złagodzić ich skutki przyjmując w sferze dystrybucji dóbr  ideę sprawiedliwości społecznej. Jednak niepotrzebnie obstaje przy grze wolnorynkowej w sferze produkcji, tak jakby wierzył że taka istnieje. Jakby nie zauważył sieci przedsiębiorstw ponadnarodowych dławiących wszelką konkurencję i rozpaczliwe próby rządów niektórych państw ratowania własnej krajowej produkcji.

KOMENTARZE

  • Chce zwrócić uwagę, że jakakolwiek dyskusja z liberałami nie ma sensu
    Z kilku powodów.
    1.Oni zawsze maja racje, nigdy nie uznają argumentów innych niż ich poglądy!
    2.Drwią z nas i lżą, tak jak to robili komuniści.

    Proszę też zwrócić uwagę na komentarze pod tym tekstem:
    https://16.nowyekran.pl/post/55354,czy-libertarianie-sa-lepsi-od-komunistow
    nie wolne, według nich porównywać inaczej, niż oni!
  • Nathanel
    Też tak uważam.
  • .
    "Mauretania, która produkuje 12 milionów ton rudy żelaznej nie powinna jej przerabiać na miejscu… ale odkupić je później w wyrobach po dziesięciokrotnie wyższej cenie… "
    _____________________________________

    Nie rozumiem czemu ma słuzyc przytaczanie cudzego widzimisię?

    Ale dla cokolwiek rozumiejącego czlowiek nawet ów przykład powinien prowadzic do poszukania praprzyczyny takiej sytuacji, która wyglada nastepująco:
    do krajów afrykańskich oraz arabskich nie pojdzie zaden producent, ale do Chin jak najbardziej poszli niemal wszyscy...

    Dlaczego tak sie dzieje?

    Odpowiedż jest trywialna, ale jak widac nie dla wszystkich...
  • Autor
    "Liberalizm, który dominuje dzisiaj nad światem może doprowadzić Polskę do samozagłady"

    Twierdzi Pan ,że liberalizm panuje nad światem. Z tego wynika zapewne ,że wiele państw, jeśli nie większosć kieruje się w gospodarce wyłącznie ideologią liberalną. Przywołuje Pan też Korwin-Mikkego jako głównego w Polsce apologetę liberalizmu gospodarczego.
    Tak się ciekawie składa, że zawsze głównym zarzutem kierowanym do niego była utopijność jego postulatów. Dotąd zawsze dowodzono ,że ustrój przez Niego postulowany NIGDZIE w świecie nie występuje. Teraz widzę,że kierunek krytyki się zmienił. Skoro model socjaldemokratyczny na świecie bankrutuje, to trzeba wmówić gawiedzi,że to bankrutuje liberalizm, bo przecież to ideologia która "dominuje nad światem" . Ta krytyka jest śmieszna.

    Zadam Panu jedno pytanie dotyczące moralnego wymiaru redystrybucji. Zadałem je pod notka Michalkiewicza , ale nie doczekałem się odpowiedzi poza jedną bzdurną , lawirancką.

    pytanie brzmi:

    -Czy jest moralnym aby obdarowany nie czuł wdzięczności wobec darczyńcy, tylko uważał ,że należy mu się z mocy ustawy?
  • KOMUNISTYCZNO - etatystyczny BEŁKOT ...
    BEŁKOT !!!!!!!

    Jeżeli ktoś produkuje na świecie taniej, niż ja, to porzucam produkcję tego, co jest nieopłacalne, i biorę się za coś, co JEST opłacalne.

    W ten sposób metoda kolejnych przybliżeń okazuje się, że świat zajmuje się produkcją uciążliwą, mało efektywną, a ja mam produkcję EFEKTYWNĄ ....

    W ten sposób mam dodatkową marżę, którą mogę wykorzystać na reinwestowanie środków w lepsze technologie, podczas gdy tamci zamiast re-inwestycji, wspierają branże nieefektywne.

    Ktoś, kto jest za interwencjonizmem i "ochroną" rynku wewnętrznego jest tak naprawdę za utrzymaniem NIEEFEKTYWNEJ ALOKACJI ZASOBÓW ...

    Za to na poziomie podwórka daje się w MORDĘ, a na poziomie Trybunału Stanu - PLUTON EGZEKUCYJNY ...
  • Ultima Thule
    Czym WY się różnicie od komunistów?

    Oni przeciwników nazywali zaplutymi karłami, a wy bełkotem itp.!
  • @mnich zarazy 20:59:07
    "Takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy"

    spoko, Pan Ultima jest wyrocznią z którą się nie dyskutuje. To jest ten przypadek.
    1. Pan Ultima ma zawsze rację.
    2. Jeśli Pan Ultima nie ma racji, to patrz punkt pierwszy , który mówi....
  • zadziwiony
    :)

    Pozdrawiam
  • "Najszlachetniejszam, mniejszość" wg rosyjskiej Żydowki to pewnie diaspora, którą Marks nazywał partią dyktatury proletariatu
    Rózne nazwy mozna jednak sprowadzać do jednego pojęcia wedlug mianownika istoty filozofii zarówno Marksa jak i innych transformowanych potalmudystów tj do nazwy klasy pasozytniczej "przemocy" lub korzyści z pasożytniczej ostatecznie motywacji. Liberalizm podobnie jak solidarność są pojęciami łatwymi do swego rodzaju funkcjonalnych inwersji
  • @zadziwiony 21:20:45
    zdziwko, posłuchaj - to nie JA mam rację, tylko MOJE ARGUMENTY ...

    Nic na to nie poradzę ...
  • @mnich zarazy i inni krytycy liberalizmu
    Także nie jestem liberałem, ale to nie znaczy że Jacek Kurski będzie mi od razu bratem, zwłaszcza że to skoczek międzypartyjny, ZERO już wiarygodności, a słowa, to słowa, słowa, słowa... reszta jest milczeniem, ciemny lud nie wszystko już kupi.

    Liberalizm to światowy kataklizm, największy w dziejach ludobójczy totalitaryzm, przy którym umiarkowany komunizm-socjalizm to przedszkole.

    Ziobryści kajają się za błędy PiS, odżegnują się od prof. Gilowskiej teraz znowu lansowanej nawet na premiera, ba prezydenta (!) przez PiS. Gdzie byli jednak kiedy można było coś dobrego dla Polski, Polaków zrobić? Wtedy brakło im odwagi, było cacy? Jednym obniża się podatki z 40% na 32% (i do tego ulgi!), z 30% na 18%, a innym rzekomo o 1%, w praktyce podwyższa zwiększaniem obciążeń pośrednich i innymi kruczkami. Taki był k... PiS solidarny jak cholera z najzamożniejszymi, oraz firmami, korporacjami, bankami którym krzywdy nie zrobili.

    Nic mnie do ziobrystów nie przekona. Mam dość rozłamowców, farbowanych lisów, ostatnią szansę u mnie ma tylko Romuald Szeremietiew ze starej gwardii. Pewnie też się łudzę, ale komuś wierzyć trzeba. Trzeba nam nowego systemu, sądzę że szkic jego jesteśmy wstanie wspólnie opracować na NE. I z tym należy iść do wyborów jako patriotyczny ruch obywatelski o wielonurtowym kształcie, ale jeżeli fundamentem takiego ruchu mają być ZNOWU, DALEJ liberałowie, to wolę sobie dać spokój i kontestować aż do końca świata.
  • @mnich zarazy 20:59:07
    ja nie nazywam kogoś BEŁKOTEM tylko dlatego, że jest moim "przeciwnikiem" ...

    Nazywam kogoś tak wtedy, gdy BEŁKOCZE ...

    Typowa rozmowa keynesistów-interwencjonistów:
    Np.:
    Nikander: Czym się różni wróbelek ?
    Wawro: Tym, że ma jedną nóżkę bardziej
  • Niezłe jaja
    Cywilizacje zachodnią zdominowaną przez Socjaldemokracje nazywa się LIBERALIZMEM??. To jest jakieś totalne nieporozumienie.

    Widzę że niektórym trzeba przytaczać elementarną wiedzę wynikająca z prostych definicji. A więc cytując wikipedie:

    >Liberalizm gospodarczy (ekonomiczny) – pogląd, który odrzuca wszelkie ograniczenia, które krępują wolny rozwój gospodarczy i wolną konkurencję na rynku, promując „państwo-minimum” tzn. państwo ograniczające swoją działalność do zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego, zewnętrznego oraz zajmowania się sprawami, którymi nie jest w stanie zająć się prywatny kapitał. Warto zauważyć, że wszystkie środki, które posiada państwo, aby wypełniać funkcje, z którymi – jak wyżej – prywatny kapitał "nie jest w stanie sobie poradzić" pochodzą właśnie z prywatnego kapitału.<<br />
    Teraz proszę mi wskazać choć jedno liberalne państwo minimum w UE. Oczywiście w UE takiego przykładu państwa opierającego się na liberaliźmie nie znajdziemy, a więc krytykę liberalizmu który de facto obecnie nie istnieje w w cywilizacji zachodniej nie można inaczej podsumować jak bełkot.

    No chyba że liberałem nazwiemy kogoś kto obniżył podatek dochodowy o parę punktów procentowych, lub rządy które pożyczają wirtualne pieniądze na procent którego nie mogą spłacić, ale wtedy to nie będzie
    bełkot a idiotyzm.
  • Marek Kajdas
    Ale ja nie bronię Kurskiego, pokazuje tylko ja "rozmawiają" liberałowie.

    Nowisz
    Piękna teoria. Tylko dlaczego zwolennicy tak pojmowanego wolnego rynku nie chcą dostrzec, że wielki biznes ma w nosie te ideał? Jeżeli państwo nie może ingerować w podobno wolny rynek, to kto będzie gwarantem jego wolności?
  • @Autor
    Generalnie popieram Pana stanowisko.
    Niestety jestem większym od Pana pesymistą. To nie "klapki na oczach", ale bezdenna głupota jest przyczyną głoszenia nadal takich haseł.
    Niestety wszystko wskazuje na to, że ta głupota zwycięży.
    Niedawno byłem na konferencji, na której wypowiadał się prezes dużego przedsiębiorstwa (część zagranicznej korporacji). Pokazał m.in. slajd pokazujący piękny polski krajobraz i objaśnił, że marzy o tym, by wkrótce zaroiło się w nim od domów Chińczyków. Obawiam się, że te marzenia mogą się spełnić.
    Nie bez przyczyny walczy się z Kościołem. To ostatnia przeszkoda do "liberalnego raju". Sukces jest blisko. Wczoraj w naszej parafii (religijne Podkarpacie) ksiądz podał, że wedle jego obliczeń do kościoła chodzi regularnie tylko 55% dzieci.
  • Nie dla polityków socjalistycznych jakim jest Jacek Kurski
    już dość elementów totalitaryzmu zostało wprowadzone w 3.RP, żeby teraz jeszcze "nasz" Kurski je rozwijał.

    Swoje poglądy już zaprezentował niedawno w felietonie na NE. Min. chce opodatkować spadki, zapominając, że już to zrobił w 2006 r. A więc wpisuje się chłop w doktrynę PRL - zabronić własności prywatnej, niech ludzie nie mają niczego, niech podatki będą takie, żeby zabrały im wszystko poza kwotą niezbędną na wyżywienie.
  • @mnich zarazy 05:36:06
    Tyle, że to "manie w nosie" ideału jest możliwe WŁAŚNIE DLATEGO (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), że NIE MAMY WOLNEGO RYNKU !!!!!

    To właśnie DLATEGO wielkie korporacje mogą robić, co chcą, bo są powiązane z rządami, a rządy INTERWENIUJĄ w rynek dla DOBRA KORPORACJI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Gdyby rządy nie mogły interweniować, to bylibyśmy świadkami BŁYSKAWICZNEJ DEZINTEGRACJI kapitału, a nie jego kumulacji !!!

    Korporacje by się ROZPADŁY jak domki z kart !!!!
  • @Ultima Thule 08:22:20
    Człowieku! Czy są jakieś granice bredni, których nie jesteś w stanie przekroczyć? Wystarczy zapoznać się z sięgającą XIX wieku historią amerykańskich koncernów, by uniknąć śmieszności.
  • @Jerzy Wawro 08:33:29
    Tylko, że te koncerny właśnie dzięki relacjom z politykami i coraz większej więzi świata biznesu i władzy mogły w ogóle powstać ...
  • @Jerzy Wawro 08:33:29
    i jeszcze jedno:

    większość z tych koncernów (a właściwie WSZYSTKIE) już dawno ZBANKRUTOWAŁY, tylko ty nawet o tym nie wiesz, bo naiwnie sądzisz, że ciągłość nazwy oznacza,że firma nadal istnieje.

    Tymczasem praktycznie WSZYSTKIE znane XIX wieczne koncerny zbankrutowały już dziesiątki lat temu ...
  • Prawi co wiec 20:41:56
    Pyta Pan:
    "Czy jest moralnym aby obdarowany nie czuł wdzięczności wobec darczyńcy, tylko uważał ,że należy mu się z mocy ustawy?"
    Otóż przyzna mi Pan racje że lokalne społeczeństwa dla swojego utrzymania, mają dostępna im lokalna przestrzeń gospodarczą. Jeżeli teraz ktoś z zewnątrz uzurpuje sobie prawo do eksploatacji tej przestrzeni w imię wyślonej przez siebie na ten użytek idei (nich to bedzie ten włąsnie liberalizm) to nie robi chyba nikomu łaski że skoro włazi z buciorami w ta przestrzeń to przynajmniej by stworzyc pozory braku barbażyństwa w tym działniu, powinien się jakoś podzielic z tubylcami prfitami z tej przestrzeni. W innym wypadku mamy do czynienia nie z ideą a okupacją
  • @Jan Paweł 09:32:32
    nie rozumiem. Ja nie jestem żadnym najeźdźcą, agresorem, przybyszem... Jestem Polakiem, mam swój majątek , będący sumą pracy moich przodków i mnie samego. Jestem zmuszany do finansowania w podatkach czyichś pragnień. Obdarowany z kolei nie poczuwa się do obowiązku bycia wdzięcznym za tą daninę. Nie może być zresztą wdzięczny , bo nie wie kto jest darczyńcą. To systemowa wadą redystrybucji i powód jej amoralności.
  • Prawi co wiec13:32;11
    Liberalizm (w praktyce) i moralnośc to jakby dwa odrębne bieguny. Też prowadzę działalnośc i nie chciałbym by ktoś musiał byc mi wdzięczny za to że z mojego podatku, przezyje przez jakiś czas. Natomiast jeżeli moja działalnośc gospodarcza przybrałaby rozmiary okupacyjne, pauperyzując wszystko dookoła to z całą pewnością... przynajmniej bym sie zastanowił, jak daleko moralnie, to wszystko jest trefne.
  • @Jan Paweł 14:34:14
    właśnie w tym pies jest pogrzebany.
    Cały problem wynika z wyznawanych wartości. Ultima Thule i jemu podobni mają rację, że najefektywniejszą formą gospodarowania jest pewnie wolny rynek zarówno w zakresie wytwarzania , jak i podziału. Traktują życie i ludzi jak równania matematyczne. Tymczasem człowiek jako część społeczności działającej w w przestrzeni w której żyje, jest współzależny w jakości swojego życia, od całej społeczności. Jęśli chce być jego częścią, to nie może traktować pozostałych jako cyfr w równaniu. A tak traktuje ludzi liberalizm. Jesli tak zamierza czynić, to niech kupi sobie jakaś wyspę i tam konsumuje, produkuje do woli, byle nie wtryniał sie w przestrzeń społeczną ludzi wyznających wartości wspólnotowe. Przeprowadzam w tej chwili pewne doświadczenie, gdy potwierdzą się jego wyniki, ludziom pokroju Ultima Thule wyjdą oczy z orbit. Napiszę pewnie o tym w któryś komentarzu do wypowiedzi Ultima
  • @Ultima Thule 09:11:30
    Rozumiem, że w XIX wieku kwitły dzięki interwencjom rządu, a teraz pobankrutowały z powodu wolności gospodarczej?
    Gdyby nie to, że Filutek okazał się homo, poleciłbym ostatnią stronę "Przekroju".
  • Jerzy Wawro 1635:50
    O jakiej wolnosci gospodarczej Pan mówi? Prowadził Pan kiedys działalnośc? widział Pan coś takiego? chyba takich regionach jak Tyroll, Bawaria itp. Gdzie działalnośc gspodarcza to przede wszystkim firmy rodzinne i związany z tym powszechny dobrobyt, jasne perspektywy dla młodych pokoleń, ale także odpornośc na kryzysy, tradycje i związane z tym normy moralne i etyczne, świadomośc i związana z tym solidarnośc, i to za czym chyba wszyscy tęskiny: nieprawdopodobnie szeroki asortyment zdrowych regionalnych wyrobów, może trochę droższych od tych sztucznych z hipermarketów, ale wszystkich na nie stac. Panie Wawro wyraźnie Pan myli wolnśc gospodarczą z okupacją gospodarczą
  • @mnich zarazy 05:36:06
    Wracając do definicji liberalizmu mamy dwie możliwości:

    a) Moja definicja jest poprawna i w UE i USA nie ma liberalizmu a socjaldemokracja i to ja mam racje że nie można krytykować czegoś czego nie ma

    b)Moja definicja jest niepoprawna, więc chciałbym aby ktoś pokazał gdzie jest błąd w tej definicji lub wskazał inną.

    >>Jeżeli państwo nie może ingerować w podobno wolny rynek, to kto będzie gwarantem jego wolności?
  • @Nowisz 19:12:49
    >>Jeżeli państwo nie może ingerować w podobno wolny rynek, to kto będzie gwarantem jego wolności?>Wolny rynek – szczególny rodzaj rynku, na którym wymiana dóbr dokonuje się w wyniku dobrowolnie zawieranych transakcji pomiędzy kupującymi a sprzedającymi przy dobrowolnie ustalonej przez nich cenie. Na wolnym rynku kupujący i sprzedający nie podlegają żadnym ograniczeniom ani przymusowi ze strony podmiotów zewnętrznych (np. władzy publicznej), a warunki transakcji - w szczególności cena - zależą jedynie od ich obopólnej zgody. Przeciwieństwem wolnego rynku jest rynek regulowany.

    Skoro jedynym zagrożeniem dla wolnego rynku jest rzad, to przed kim rząd miałby gwarantować jego wolność?Przed kosmitami?

    Poza tym skoro UE w wyniku swojej maniakalnej płodności regulacyjnej wypluwa z siebie setki czy tysiące nowych przepisów rocznie to jaki mamy rynek wolny czy regulowany?Mam nadzieje że odpowiedź na to pytanie jest oczywista.
  • @Jan Paweł 14:34:14
    "Liberalizm (w praktyce) i moralnośc to jakby dwa odrębne bieguny. Też prowadzę działalnośc i nie chciałbym by ktoś musiał byc mi wdzięczny za to że z mojego podatku, przezyje przez jakiś czas."

    Pan nie rozumie istoty moralności jałmużny. Nie jest wstydem , czy dyshonorem zwrócić sie o pomoc. Ale ta pomoc musi być udzielona dobrowolnie, a obdarowany musi czuć wzięcznośc wobec darczyńcy.
    Nic nie ma do rzeczy czy darczyńca chce, aby tą wdzięcznosć mu okazano, czy nie chce!! Po co taki wkręt do dyskusji?
    W państwowej , przymusowej redystrybucji obdarowany zazwyczaj nie czuje wdzięczności ( bo niby komu? urzędnikowi ma być wdzięczny?) i dlatego jest to proceder z gruntu niemoralny.
  • Prawi co wiec 20:10:27
    To przecież nie chodzi o dawanie jałmużny, komuś kogo wcześniej sprowadziło sie na dno, właśnie poprzez umozliwienie przjmujecia ich przestrzeni gospodarczej. A jak łatwo znaleźc sie na dnie, bedąc nawet przedsiębiorcą z tradycjami to pokazuje film:
    https://www.youtube.com/watch?v=DVVCKkOYPqQ&list=FL-oNyZ6-kmEO08Nn_UklLJQ&index=28&feature=plpp_video
  • @Jan Paweł 20:42:48
    Cytat:

    Sprawa pokazała opinii publicznej nieprawidłowości w działaniu polskiej administracji publicznej, w szczególności resortu finansów, sprawiedliwości i obrony. Według Kluski - i zgodnie z późniejszymi wyrokami NSA - działania podejmowane wobec Kluski nie miały podstaw prawnych, były prowadzone w sposób naruszający standardy państwa prawa i miały charakter zorganizowanej nagonki. W konsekwencji posady stracili szefowie Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, Ryszard Rychlik i Wiesław Nocuń. Po nagłośnieniu przypadku Romana Kluski, prasa zajęła się analizowaniem innych przypadków polskich biznesmenów, którzy - jak twierdzą - zostali jedną decyzją Urzędu Skarbowego pozbawieni firm i – co ważne – pieniędzy na potencjalną obronę (kosztowne analizy prawno-skarbowe). Administracja skarbowa wdrożyła środki zwiększające przejrzystość działań, zmieniła zasady przyznawania premii.


    Ja już sam nie wiem co myśleć o tych komentarzach.Przecież to właśnie działanie RZĄDU doprowadziły do upadku przedsiębiorstwa. To jest istny skandal i takie komentarze są albo kompletną głupotą albo perfidną prowokacją. Naprawdę powstrzymuję się z używaniem obraźliwego słownictwa ale naprawdę nóż mi się w kieszeni otwiera czytając takie komentarze.

    Jako iż czuje totalną bezradność wobec postępującej głupoty i ignorancji, jedyną nadzieje pokładam w Bogu że uchroni nas przed katastrofą, która wynika niestety z ogólnego ogłupienia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031