Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
172 posty 28 komentarzy

zaolziak

redi - doc.dr Rudolf Jaworek,ekonomista,emeryt.Autor wielu publikacji gospodarczo - społecznych i wierszy satyrycznych.

Trudne początki chrześcijaństwa -Gnoza

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W początkach chrześcijaństwa rodziły się różne koncepcje interpretacji nauki Jezusa Chrystusa. Jedną z nich była "Gnoza".

 

TRUDNE POCZĄTKI CHRZEŚCIJAŃSTWA

Zwalczanie Gnozy

W książce „Władza” omawiającej wierzenia i religie starożytności, opisałem prześladowanie chrześcijan w początkach jego rozwoju i to w całym rzymskim imperium. Prześladowania te skończyły się za cesarza rzymskiego Konstantyna (313 r).Jego otoczenie, rzymscy patrycyusze, którzy już wcześniej przyjęli wiarę chrześcijańską, przekonali cesarza, że zamiast być przedstawicielem wielu czczonych przez Rzymian bogów, lepiej będzie, kiedy swe boskie atrybuty będzie pełnił w imieniu jednego, lecz najpotężniejszego boga, jakim jest Bóg Chrześcijan. I tak się stało. Cesarz nadal sprawował boską władzę, stając na czele chrześcijańskich kościołów. Obok tej władzy przejętej od rzymskiej gminy chrześcijan, na olbrzymim obszarze imperium funkcjonowały autonomicznie kościoły chrześcijańskie, nie zawsze podzielające stanowisko rzymskiego kościoła. Elaine Paget z Uniwersytetu Columbia pisze, „że w pierwszych latach ruchu chrześcijańskiego kwitły różne jego formy. Setki rywalizujących ze sobą nauczycieli twierdziły, że głoszą prawdziwą naukę Chrystusa i oskarżały się wzajemnie o oszustwo. Chrześcijanie w grupach wyznaniowych rozproszonych od Azji Mniejszej po Grecję, Jerozolimę i Rzym, dzielili się na różne odłamy, rywalizując o przywództwo w Kościele. Wszyscy twierdzili, że reprezentują prawdziwą tradycję.” Świadomy swojej siły i znaczenia kościół rzymski nie przywiązywał w początkach zbyt wielkiej wagi do tych odmienności.

Obok tych różnic rodziły się i inne co do sposobu przeżywania i realizowania wiary a także doszukujące się innych, poza kościołem rzymskim, źródeł prawdziwej wiary. Kościół nazwał ich heretykami i zwalczał z niebywałym okrucieństwem jak np. Katarów w Langwedocji czy też później zakon Templariuszy.a w wiekach późniejszych protestantów Jana Husa, Marcina Lutra, Kalwina i innych. Zwolennicy innej aniżeli kościół rzymski, interpretacji wiary zmuszeni byli ze swymi poglądami się ukrywać i tak powstawały pierwsze tajne organizacje, które rozwinęły się w następnych wiekach. Stałym zagrożeniem dla zasad wiary głoszonej przez kościół rzymski był gnostycyzm,

 Gnostycytwierdzili, że posiadają intuicyjną zdolność rozumienia Boga i ziemi. Źródłem ich wiedzy miały być rygorystyczne ćwiczenia, inicjacja, intuicyjne doznania, a nie dociekania rozumowe. Kościół uważał ich za szczególnie niebezpieczną sektę, gdyż jej wyznawcy twierdzili, że do interpretacji słowa bożego hierarchia duchowieństwa jest niepotrzebna. Sektę tę przypuszczalnie założył współczesny Jezusowi Szymon Mag. Propagował on poglądy greckich filozofów, mówiących, że dusza ludzka istnieje poza fizycznym ciałem człowieka i ma dostęp do wiedzy przekazywanej z nieba na ziemię.

Innym znanym gnostykiem był chrześcijanin z Egiptu Bazylides. który usiłował łączyć chrześcijaństwo ze starożytnymi tajemnicami Mezopotanii. Część badaczy jest zdania, że gnostycyzm powstał na tym obszarze i zapoczątkował go pięćset lat p.n.e Zoroaster. W wierzeniach gnostyków aleksandryjskich panowało przekonanie, że pośrednikami między niebem a ziemią są pozaziemskie istoty zwane „aeons”.

Znawca historii powstawania tajnych związków prowadzących do powstania Rządu Światowego (Grupy Trzymającej władzę nad Światem- (GTWŚ) ) Albert Pike w dziele :”Morals and Dogma” z 1984 r. pisze, że esencją i istotą masonerii jest „gnoza”, zaś masoni są prawdziwymi gnostykami, którzy kontynuują jej tysiącletnią tradycję. Inny autor Charles Puecha pisał: „mieć gnozę (poznanie), to wiedzieć kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy, co może nas zbawić, czym są nasze narodziny i nasze odrodzenie”.

Doktryny gnostyckie zapoczątkowane w początkach chrześcijaństwa, dotrwały do naszych czasów często w postaci dziwnych i niejasnych mitów. Jednak wszystkie zawierają dobrze wyróżniające je cechy wspólne. Oto krótka ich synteza: według M. Simonettiego ( za Epiphanium: Ukryta Strona Dziejów. Wyd. Antyk s.26)

„U podstaw doświadczenia każdego gnostyka leży przekonanie, że jest on de­pozytariuszem bożego objawienia, którego dostąpili nieliczni wybrańcy. Objawie­nie to jest jak ziarno, cząstka substancji boskiej, zdegradowana i zesłana do świata. Uwięziona w materialnym ciele, z którego gorąco pragnie się uwolnić i powrócić do świata boskiego z którego pochodzi. Ale wyzwolenie może dokonać się tylko dzięki boskiemu Odkupicielowi, który albo zejdzie z nieba w postaci oso­bowej, albo zaznaczy swoją obecność w inny sposób - poprzez wyjątkowego czło­wieka (Jezus), godnego stać się instrumentem boskiego dzieła odkupienia. Dzieło to uwalnia człowieka — depozytariusza boskiego ziarna — z niewoli, w którą po­padł w świecie materialnym za przyczyną błędu lub grzechu istoty boskiej, De­miurga, utożsamianego ze starotestamentowym Bogiem Stwórcą. Całkowite, choć następujące stopniowo wyzwolenie ziarna bożego spowoduje, że jego istnienie stanie się zbyteczne. "

Współczesny człowiek poddaje się wpływom gnozy nie zdając sobie z tego sprawę. Jest ona propagowana z perfidią sprzyjającą afirmacji zła.

Architekci owego ogólnego nastawienia, bazujący na sprawdzonych techni­kach manipulowania sumieniami, posługują się w celu jego propagowania gwiaz­dami zmieniającymi się na scenie aktualności, których pojawianie się i znikanie jest starannie wyreżyserowane. Te gwiazdy estrady, muzyki rockowej, telewizji, sportu, polityki, nauki i literatury, pojawiają się jedne po drugich w światłach ram­py. Są to aktorzy, którzy nadają się do odegrania pewnej części tragikomedii, sta­jąc się jednocześnie - w sposób świadomy lub nie - ofiarami. (Epiphanium op. cit. s.29)

Szczelina, poprzez którą Gnoza „wsącza się w nasze życie jest znana.; chodzi o to, by doktryna gnostycka widziała zawsze w ludzkim umyśle „bożą iskrę” - cząstkę „Duszy Świata”, albo innymi słowy Boga będącego „Wielką Całością”, który jest immanentnie obecny we Wszechświecie.

Początki „Gnozy” znawcy tematu widzą już w starożytności. Największy zbiór dzieł gnostyckich znaleziono w 1845r w Egipcie, koło Nag Hausmadi.

W dziedzinie poglądów dotyczących „gnozy” Poważne znaczenie przypisuje się aleksandryjskiej szkole neoplatońskiej, a zwłaszcza takim jej przedstawicielom jak Plotyn, Jamblik, Manes.

W średniowieczu, znanym odłamem „gnozy” była gnoza kabalistyczna, żydowska, powstała w środowisku prowansalskim i hiszpańskim. Wpływ myśli żydowskiej we Włoszech nabrał rumieńców, kiedy Żydzi, wypędzeni z Hiszpanii, ściągnęli na dwory włoskie. Jednym z nich był Eliasz del Medigo nauczający w Padwie i Florencji, a nawet w Wenecji; W tym nauczaniu Biblia pozbawiona została charakteru „księgi natchnionej”, opisującej dzieje zbawienia, jak chcieli Ojcowie Kościoła.. Według nowych nauczycieli miała stać się nośnikiem treści okultystycznych, dostępnych tylko dla osób wtajemniczonych, posługujących się językiem hebrajskim.

W tamtych czasach swoim nauczaniem zasłynął Tomasz More, który w dziele „Utopia” opisał idealne miasto humanistów. A także jego przyjaciel, Erazm z Rotterdamu (książka: „Pochwała Głupoty”). Byli oni, w swej krytyce, prekursorami Lutra, krytykując aktualne schorzenia formalne religijności katolickie.

Powracając do wcześniejszych czasów szerzenia się „gnozy” trzeba wspomnieć, że ośrodkiem promieniowania zawartych w niej idei platońskiej, była Florencja. Jej włodarzami w tym okresie był ród Medyceuszów. Medyceusze załozyli w tym czasie Akademię Platońską, w której głoszone nauki stały się popularne w ówczesnych elitach intelektualnych Europy. Nastąpił wówczas wśród nich podział na zwolenników Arystotelesa, a tym samym św. Tomasza, i zwolenników Platona, czyli „gnozy”.

Gnozę można znaleźć i w żydowskiej Kabale. Według niej gnostycy starali się poznać tajemnicę Boga szukając w świętych tekstach różnych religii i szukając wytłumaczenia tajemnic w symbolice literatury religijnej, w której dopatrywali się głębszego znaczenia. Jej poznanie wymagało długiego czasu inicjacji i było przez wtajemniczonych zazdrośnie strzeżone. Według późniejszych gnostyków cały Nowy Testament jest opisem zakodowanych tajnych procesów odrodzenia człowieka.

Już w początkach tego umysłowego ruchu (Gnozy) odgrywał on ważną rolę w dawnej żydowskiej sekcie esseńczyków. Ich poglądy zrodziły konflikt wśród przywódców religijnych innych sekt żydowskich jak faryzeuszy lub saduceuszy. Był on na tyle silny, że zmusił gnostyków do opuszczenia Jerozolimy i założenia swego klasztoru w Qumran, na brzegu Morza Martwego.

Esseńczycywierzyli w nieśmiertelność duszy. Jednocześnie skłaniali się ku dualizmowi wierząc, że istnieje „duch dobra lub światła”, oraz „duch zła i ciemności”. W swych naukach nawiązywali do greckiego filozofa Pitagorasa. Byli znawcami ezoterycznych praktyk leczniczych podobnie jak późniejsza szkoła egipskich tajemnic zwana „Wielkim Białym Bractwem” mądrych terapeutów i uzdrowicieli. Esseńczycy należeli do najlepiej wykształconej warstwy Żydów. Ich zakon uchodzi za praojca nowoczesnego wolnomularstwa. Podobnie jak u wolnomularzy i pitagoryjczyków najważniejszym ich symbolem była kielnia, i podobnie jak masoni używali w swoich pismach skomplikowanych szyfrów i przenośni, aby chronić swą wiedzę przed niewtajemniczonymi. Esseńczycy należeli do doskonale zorganizowanych tajnych stowarzyszeń starożytności. O ich istnieniu świat dowiedział się dopiero w r. 1947, kiedy odkryto ich rękopisy nad Morzem Martwym, zaledwie dwa lata po tym jak znaleziono gnostyczną bibliotekę w górskich jaskiniach koło miasta Nag Hammadi w górnym Egipcie. Esseńscy autorzy wywarli głęboki wpływ na pierwszych chrześcijan w Jerozolimie o czym świadczą zapisy jerozolimskich chrześcijan, sprzeczne z naukami św. Pawła.

Jak już wspomniano, konflikt między chrześcijanami załagodził cesarz rzymski Konstanty, który wspierając chrześcijaństwo utrzymał swój boski status i ustanawiając wszechmocnego Boga chrześcijan za swego protektora. Potem rozwiązał trudności doktrynalne zastępując niektóre obrzędy chrześcijańskie pogańskim kultem Słońca i innymi rytuałami pochodzenia syryjskiego i perskiego. W ten sposób stworzył podwaliny wspólnej światowej religii i stanął na jej czele. Na soborze nicejskim w 325r., na którym potępiono kościół Arian,, ustanowiono tekst wyznania wiary w którym określono Boga jako istotę występująca w trzech osobach: ojca, syna i ducha świętego.(patrz J Marrs: „Oni rządzą światem”, Warszawa 2005r.)

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930